Hermana Brocha studium faszyzmu i zapis rytuału „kuszenia” do zamordyzmu.
I „Kusiciel” Hermana Brocha- ostatnia powieść tego znakomitego austriackiego pisarza, wydana w 1953 roku- to zdecydowanie jedno z najważniejszych dzieł prozatorskich XX wieku, a niżej podpisany jest dość gorliwym zwolennikiem tego poglądu. Ponadto utwór to wciąż aktualny. Traktuje o odradzającej się raz po raz we współczesnych społeczeństwach tęsknocie za ładem, poczuciem bezpieczeństwa. Za jednością zachowań i wartości w świecie powikłanym przez różnorodność i względność. Od wielu lat głośna artykulacja takiej tęsknoty staje się również udziałem części Polaków. Postrzegany od lat kryzys wartości światopoglądowo-moralnych, nie jest jednak- podobnie jak dla Musila, Hessego czy teraz naszego Konwickiego- kwestią dziesięcioleci. To proces drążący świat od kilku wieków w tempie coraz bardziej przybierającym na sile, w miarę zbliżania się do końca naszego stulecia i na początku następnego. Odkąd człowiek utracił swój średniowieczny ideał świata uporządkowanego, czyli kiedy zakwestionowano filozoficzną wizję Akwinity z jego hierarchią bytów, wszystko zaczęło się gmatwać i komplikować. Jedyną alternatywą dla jedności- nagle dobitnie, gwałtownie negowanej- stała się wielość. Ta rozmaitość filozoficznych nurtów, ta mnogość wzajemnie wykluczających się koncepcji literackich, coraz większe i coraz bardziej pstrokate bogactwo form życia kulturalno-obyczajowego, wręcz rewolucje obyczajowe- czyż nie są wyrazem braku stabilizacji, totalnego relatywizmu ?!. Ta wielość- przekonuje Broch- staje się nie do zniesienia, ponieważ nieograniczona mnogość formuł bytu równa się poniekąd brakowi…jakiejkolwiek formuły, oznacza wszystko i nic, absolutną pełnię i totalną pustkę. Tymczasem większość ludzi pragnie prostych rozwiązań i prostych prawd. Chce w miarę szybko uchwycić sens swojego ziemskiego bytowania. Zatem z łatwością lgnie do wszelakich nacjonalizmów, populizmów a i rasizm- w ujęciu Gobineau i jego epigonów – jest chętnie przyjmowany. I oto pojawiła się doktryna, która oferuje rozcięcie wszystkich gordyjskich węzłów życia- zawoalowana ideologia przemocy i okrucieństwa- i zyskuje aprobatę, triumfuje, pociąga masy, niszczy opór jednostek, ogłasza- po stuleciach chaosu i anarchii- nowy porządek i ład. W tym miejscu winno pojawić się pytanie. Czy ta doktryna to jedynie melodia przeszłości, czyż nie wołamy tęsknym głosem za unifikacją zachowań, jednością moralno-polityczną , co byłoby podstawą do tworzenia zamordyzmów-faszyzmów? Nad ową doktryną pochyla się Broch , dokonuje jej wiwisekcji. Bowiem „Kusiciel” jest filozoficznym, politycznym i psychoanalitycznym studium faszyzmu i zapisem rytuału „kuszenia”.
II
Do niewielkiej górskiej miejscowości przybywa młodzieniec Mariusz Ratti, mętny krasomówca, który szybko zdobywa przewagę nad otoczeniem. Jak mówi o nim narrator- wiejski lekarz: „aktor, szarlatan, hipnotyzer, łowca dusz, jeden z tych, którzy starają się budzić nienawiść, wiedząc że nie tylko miłość, lecz i nienawiść stanowią mocne spoiwo, wiedząc że przez nienawiść, jaką się budzi, można sprawować władzę „Można domniemywać, że Broch tworząc Rattiego myślał o Hitlerze. Ten fragment można też odnosić do obecnej wojny polsko-polskiej… W każdym razie Mariusz to swoiste medium, głosi w gruncie rzeczy to, co inni myślą- jego głos jest więc odzwierciedleniem języka zbiorowości, jest głosem sumienia ogółu. Jeden z bohaterów powieści Wenter tak to ujmował: „Mariusz jest takim samym człowiekiem jak my, panie doktorze, tak samo samotnym i z taką nienawiścią w sobie, jest dokładnie taki sam jak my, a wypowiada jedynie to, co myślimy, jak go rozumiemy, a chrześcijańskiej miłości już nie rozumiemy”. A ksiądz Rumbald dopowiadał narratorowi: „Wiecznie pieniądze, taniec wokół złotego cielca” , mając świadomość całkowitego kryzysu kultury z kręgu śródziemnomorskiego i powszechnego upadku religii, sztuki i filozofii. Te słowa można traktować jako ponure proroctwo Brocha, które spełniło się; kryzys i upadek pogłębiają się. Postać Rattiego uosabia też to, co nastąpiło po słynnym „Bóg umarł. Jestem poza dobrem i złem” Friedricha Nietzchego. Mianowicie dawni władcy mieli zwykle oparcie w wierzeniach religijnych społeczeństwa, byli „pomazańcami bożymi”. Dyktatorzy XX wieku, nie mając tej boskiej poręki, sami kreują się- zgodnie z zasadą wodzostwa- na bogów, którzy mają zbawić swój lud na ziemi. Stają się namiastką, substytutem Boga. Masowa „ucieczka od wolności”, opisana dokładnie przez Ericha Fromma, jako podstawa współczesnych struktur autorytarnych i totalitarnych, domaga się kogoś, kto by myślał za nas, decydował za nas, wybierał za nas , a nade wszystko, wskazywał wroga, którego możemy obwiniać o nasze niepowodzenia; może to być zawsze ktoś inny- ze względu na narodowość, religię czy postawę moralną. W zamian obdarzamy go pełną wiarą, nieraz fanatyczną, i to my także, nie tylko on sam, znajdujemy w nim Boga: „Czy Bóg go przysłał, o tym równie mało mogę powiedzieć, jak o tym, czy Bóg sprawia, że mamy żniwa. Może to ziemia go przysłała, ale przybył nie bez przyczyny. Bóg jest tu tylko imieniem”- tak Wenter mówił o Mariuszu. Niewątpliwie autor „Kusiciela”, jak choćby nasz Witkacy w „Gyubalu Wahazarze”, zgłębiał fenomen „substytutu Boga”, odnoszą to do postaci Mussoliniego, Hitlera czy też Stalina. Na początku XXI wieku, jest również kilku politycznych proroków marzących o takiej roli, także w Europie.
III
Bodajże najważniejsze wydarzenie w „Kusicielu” będzie miało miejsce podczas górskiego odpustu. Ratti doprowadził tłum do ekstatycznego skandowania przy Zimnym Kamieniu: „Ofiara,ofiara!”, czego następstwem było zamordowanie przez Sebesta Imgard- symbolu czystości i niewinności. Jej śmierć ma powetować nieszczęścia, niedostatek, wszelkie klęski życiowe mieszkańców wioski, jej ofiarowanie to klasyczny przykład szukania i znalezienia „kozła ofiarnego”. Tak zawsze funkcjonują społeczności autorytarne i totalitarne, a syndrom „kozła ofiarnego” stanowi o istocie ich duchowości; Hitler taką rolę wyznaczył Żydom, Mussolini komunistom, Stalin „wrogom ludu”.
Ratti jest więc duchowym sprawcą tego zabójstwa, ale jako, że wszyscy domagali się pokutnej ofiary- zatracając się ze swoim „ego” w reakcjach tłumu- wszyscy są winni i nie mogą stanąć na zewnątrz i z powodzeniem, wynosząc ponad innych swoją niewinność, potępiać i oskarżać. O to właśnie chodzi. Irmard jest tym, co ma tworzyć nową wspólnotę duchową. Puentą działania Rattiego jest więc mord i poczucie odpowiedzialności za ten czyn wszystkim mieszkańców wioski; owa „zmowa” w zbrodni ma stanowić przyzwolenie na dalsze zło. Niemcy tego doświadczą podczas Holocaustu.
Kim jest Mariusz Ratti w odniesieniu do realiów historycznych- nietrudno się oczywiście domyślić. Cała jego błazeńska fanfaronada, jego pajacowaty styl bycia klasycznego hosztaplera i uzurpatora, jego zawrotna kariera- od włóczęgi po Fuhrera wioski- nader dobitnie koresponduje z życiorysami licznych bonzów III Rzeszy czy faszystowskich Włoch. Przecież Hitler był „włóczęgą” państwowym i obywatelstwo Niemiec otrzymał dopiero w 1932 roku…
Grunt do swoich działań ma już przygotowany; totalny kryzys wartości moralnych w licznych społeczeństwach europejskich, przyrównać można do beczki prochu, której wystarczy iskra, by eksplodowała. A on, Ratti- przy aprobacie innych- pragnie być podpalaczem świata, by zaprowadzić w nim swój zbrodniczy ład.
„Kusiciel” jest ostrzeżeniem przed pojawiającymi się co jakiś czas „zbawicielami” świata; u nas też ich nie brakuje. Głoszą potrzebę nowych absolutów, znowu wskazują wrogów, wprowadzić mogą ludzkość na drogę błędu. Degrengolada naszego modelu kulturowego trwa, kryzys ekonomiczny przetacza się przez Europę. To wymarzony czas dla kusicieli.
http://mareksienkiewicz.wordpress.com/
Copyright by Marek Sienkiewicz, 2011