Stepan Bandera – CV terrorysty i zbrodniarza wojennego

Stefan Bandera ur.w 1909 roku, pochodził z rodziny unickiej. Jego ojciec był proboszczem w parafii unickiej. Po ukończeniu gimnazjum w 1927 roku, rok później Bandera rozpoczął studia na Wydziale Rolniczo-Leśnym Politechniki Lwowskiej. Po 8 semestrach uzyskał absolutorium, jednak w związku z  nielegalną działalnością nacjonalistyczną (aresztowania, procesy), nie obronił dyplomu. Przyczyną był fakt wstąpienia w 1927 roku do Ukraińskiej Wojskowej Organizacji (UWO), która od 1920 roku działała nielegalnie w Polsce.
Nacjonalizm ukraiński zrodził się w latach 1920-tych jako terrorystyczny ruch ukraiński, występujący w formie zorganizowanej, w postaci powstałej w 1920 roku Ukraińskiej Wojskowej Organizacji (UWO) i powołanej do życia w 1929 roku, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Ww organizacje posiadały wsparcie licznych sympatyków w terenie. Ideologia, programy polityczne i praktyka ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego uzasadniają zakwalifikowanie go do ruchów faszystowsko-nazistowskich, określanych w literaturze zachodniej mianem „nacjonalizmu integralnego”. Szerzej faszystowski charakter doktryny nacjonalizmu ukraińskiego opisałem w innym artykule na moim blogu.
W okresie międzywojennym działalność UWO i OUN skierowana była wyłącznie przeciwko władzy polskiej i przeciwko lojalnym wobec niej Ukraińcom. W ramach tzw. „permanentnej rewolucji” członkowie UWO-OUN dokonywali aktów terroru wobec Polaków i Ukraińców. Zamordowani zostali poseł Tadeusz Hołówko, minister Bronisław Pieracki, ginęli policjanci. Zamordowany został kurator szkolny Jan Sobiński (wykonawcą mordu był Roman Szuchewycz), dziennikarz ukraiński Sydir Twerdochlib, dyrektor gimnazjum ukraińskiego we Lwowie Iwan Babij, dyrektor seminarium ukraińskiego w Przemyślu Sofron Matwijas i wielu innych Polaków i Ukraińców. Jednocześnie UWO-OUN prowadził akcje sabotażowe i dywersyjne – palił mienie polskie, niszczył linie komunikacyjne. Fundusze na działalność sabotażowo-dywersyjną UWO-OUN otrzymywał od władz Niemiec, Litwy, a nawet od Związku Sowieckiego, wykonując dla nich, na terenie Polski, zlecenia o charakterze wywiadowczym.
Działalność UWO-OUN nie wyszła poza granice Polski, bowiem próby poszerzenia wpływu na sowiecką Ukrainę zakończyły się niepowodzeniem.
Przywództwo UWO i OUN ciągle przebywało poza granicami Polski, szczególnie w Niemczech i w Szwajcarii. Na terenie Polski, w zasadzie w Galicji, działało Krajowe Przywództwo OUN. W ukraińskiej nacjonalistycznej literaturze okresu międzywojennego Galicja i Wołyń nazywane były terminem „Kraj”.
Bojówki nacjonalistów ukraińskich dokonały w 1921 roku, nieudanego zamachu na Józefa Piłsudzkiego.
Przywódca OUN, Jewhen Konowalec w 1933 roku mianował Stepana Banderę szefem Egzekutywy Krajowej. Przewodniczącym Egzekutywy był przez rok – od czerwca 1933 roku do czasu aresztowania przez władze polskie, w czerwcu 1934 roku.
Pod kierownictwem Stepana Bandery, OUN rozwinęła w Polsce działalność terrorystyczną. Przeprowadziła kilkadziesiąt zamachów na życie osób, uznanych przez OUN za wrogów ukraińskiego nacjonalizmu. Ich celem byli przede wszystkim ludzie, którzy działali na rzecz zbliżenia ukraińsko-polskiego. Tak zginęli m.in. dyrektorzy ukraińskich szkół – Sofron Matwijas oraz Iwan Babij. Ten drugi zamach ostro potępił lwowski metropolita Andrij Szeptycki. OUN pod kierownictwem Bandery rozmyślnie dążyła do sprowokowania władz polskich, licząc na to, że akty terroru wywołają represje, skierowane przeciwko Ukraińcom, a to wzmocni nacjonalistyczne nastroje wśród ukraińskiej ludności . Dla Bandery wrogami byli zwolennicy pojednania polsko-ukraińskiego po obu stronach, dlatego dążył do ich likwidacji. Dla przykładu, w 1934 roku Bandera wydał rozkazy zamordowania: kowala Biteckiego, za krytykę ukraińskiego faszyzmu; kuratora szkolnego Gadomskiego; pisarza Antona Kruszelnickiego, za krytykę twórcy ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, Doncowa; wojewody wołyńskiego Józefoskiego; w 1934 roku, dokonano udanego zamachu na Aleksieja Majłowa, dyplomatę sowieckiego we Lwowie, co nastąpiło, jak wynika z dokumentów, we współpracy z wywiadem niemieckim. Łącznie, do 1935 roku, Bandera zlecił przeprowadzenie 18 morderstw i 13 zamachów terrorystycznych, z których najgłośniejszym było zamordowanie w czerwcu 1934 roku, z jego rozkazu, ministra spraw wewnętrznych RP- Bronisława Pierackiego, oraz dokonano zamachu bombowego na drukarnię Jaćkowa we Lwowie.
W 1935 roku Bandera, zafascynowany Hitlerem i jego akcją „długich noży”, zorganizował w podobny sposób czystki w swoich szeregach, zlecając morderstwa swoich ludzi za tzw. „krytykę i odchylenia partyjne”. Mn. wyrok wykonano na studencie Marijce Kowaluk oraz gimnazjaliście Mychojła Kopaczu, a nieco później na studencie prawa, Władymyru Melnyku.
W 1936 roku, za zorganizowanie zamachu na ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego, sąd polski skazał Banderę na karę śmierci, która później została zamieniona na karę dożywotniego więzienia.
W latach 1936-37, kierowana przez Banderę OUN, podjęła szeroko zakrojoną współpracę z niemieckim wywiadem, skierowaną przeciwko Polsce. Przed kampanią przeciwko Polsce Abwehra otrzymała jednoznaczne zadanie: wykorzystać ukraińskich nacjonalistów do wywołania powstania w Polsce, „mającego na celu niszczenie Polaków (chodziło o polską inteligencję) i Żydów w Polsce. O tym osobiście mówił Ribbentrop Canarisowi.” ( Proces w Norymberdze: Zbiór materiałów. М., 1990. Т. 4. s. 181.). Związek ukraińskich nacjonalistów z niemieckimi organami wywiadu nie jest dla nikogo tajemnicą od czasów procesu w Norymberdze. Co najmniej od 1938 roku służby specjalne III Rzeszy finansowały ukraińskie nacjonalistyczne ugrupowania, mając nadzieję wykorzystać je do wywrotowej działalności najpierw przeciwko Polsce, a potem przeciw ZSRR. Kierownictwo nazistowskich Niemiec nie miało żadnych wątpliwości co do gotowości podlegających im jednostek, składających się z ukraińskich nacjonalistów, do uczestnictwa w planowanych przez nich pogromów Żydów. I kierownictwo OUN, i szeregowi jej członkowie, wyznawali zdecydowanie antysemickie poglądy.
Po wybuchu wojny polsko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku, Banderę po prostu wypuszczono z więzienia. W tym czasie jego zwolennicy organizowali już dywersję na tyłach polskich wojsk. OUN wzięła udział w agresji Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku, wystawiając do dyspozycji Niemiec batalion pod dowództwem członka Kierownictwa OUN Romana Suszki, nazywany Legionem Ukraińskich Nacjonalistów. Stanowił on integralną część Wehrmachtu. W październiku 1939 roku, Legion ten zatrzymał się 80 km od Lwowa, który wcześniej zajęli Sowieci, na mocy traktatu Ribbentrop-Mołotow. Ukraińcy mieli ochotę, aby wejść do Lwowa, ale Niemcy im na to nie zezwolili. Na wycofujące się w stronę Rumunii oddziały Wojska Polskiego oraz na posterunki policji polskiej, ukraińskie nacjonalistyczne bojówki dokonywały napadów z bronią w ręku. Po aneksji południowo-wschodnich terytoriów II RP przez Związek Sowiecki, 20-30 tys. nacjonalistów ukraińskich przeniosło się z Galicji do Generalnej Guberni (GG), tworząc w Krakowie swe ośrodki dyspozycyjne.
Po rozpoczęciu okupacji Polski i utworzeniu GG., w Krakowie powstał, finansowany przez Abwehrę, kontrolowany przez działaczy OUN, skupionych wokół Andrija Melnyka, Ukraiński Centralny Komitet (UCK) z Wołodymyrem Kubijowyczem na czele, w którym decyzje wspólnie podejmowali: wspomniany W. Kubijowycz, R. Suszko i działający z ramienia Abwehry, Theodor Oberländer. Na południowo-wschodnich obszarach GG. utworzone zostały placówki terenowe UCK, pod nazwą „Ukrajinśki Dopomohowi Komitety” (UDK), ściśle współpracujące z administracją niemiecką, wykonujące zadania na rzecz okupanta niemieckiego, takie jak: w nabór robotników przymusowych do Niemiec, ściąganie od ludności obowiązkowych dostaw, a także uczestnictwo w wysiedleniach ludności polskiej i przesiedleniach ludności ukraińskiej na Zamojszczyźnie, w celu utworzenia miejsc osiedlenia dla kolonistów Niemieckich. Jednocześnie UCK-UDK prowadziły politykę intensywnej ukrainizacji terenów, zaliczanych przez OUN do „ukraińskich terytoriów etnograficznych”, to znaczy na Podlasiu, na Chełmszczyźnie, na Nadsaniu i na Łemkowszczyźnie. W. Kubijowycz występował do generalnego gubernatora Hansa Franka o dokonanie przesiedleń ludności polskiej z terenów, które OUN traktowała jako ukraińskie. W następstwie działań UCK-UDK, ludność ukraińska na terenie GG była uprzywilejowana w porównaniu z sytuacją ludności polskiej.

W pierwszej połowie 1940 roku dokonał się rozłam w OUN. Młodsi działacze OUN, w tym wypuszczony z polskiego więzienia Stepan Bandera, dokonali frondy wobec „starego” przywództwa OUN z płk Andrijem Melnykiem na czele, tworząc frakcję banderowską w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym, przez co utworzyły się dwie frakcje partyjne – OUN Bandery i OUN Melnyka. Pierwsi uchodzili za nieprzejednanych rewolucjonistów, drugich nazywano „kawiarnianymi rewolucjonistami”. We frakcji „rewolucyjnej” znaleźli się bliscy współpracownicy S.Bandery – Jarosław Stećko, Mykoła Łebed’, a także agent Abwehry Riko Jaryj, pochodzący z niemiecko-węgierskiej rodziny. Faktyczny rozłam nastąpił w lutym 1940 roku i formalnie potwierdzony został na II Wielkim Zborze Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (WZOUN) w kwietniu 1941 r. w Krakowie. Od tego czasu obie frakcje OUN pozostawały ze sobą we wrogości. Drugi (krakowski) WZOUN wprowadził do ruchu faszystowską formę przywitania: podniesienie wyprostowanej prawej ręki wyżej czubka głowy wraz ze słowami: „Sława Ukrainie” – „Herojam Sława”.
W niektórych publikacjach, także w Polsce, twierdzi się, jakoby UPA samodzielnie walczyła o wolność Ukrainy. A u Niemców tylko się szkoliła. Ze znanych powszechnie  dokumentów niemieckich i rosyjskich, wynika zupełnie inny obraz. Z kolei, z relacji polskich i rosyjskich wynika, że OUN kolaborował najpierw z sowieckim KGB i NKWD, instalując niemal we wszystkich polskich urzędach na Kresach swoich agentów i przygotowując listy proskrypcyjne Polaków do wywózki na Sybir, które przekazywał władzom sowieckim.
W maju 1941 roku OUN wiedziała o mającej nastąpić agresji Niemiec na Związek Sowiecki. W związku z tym, OUN Bandery wydał „Polityczne wytyczne”, w których przewidywał rychłe nadejście „rewolucji narodowej”, w trakcie której nastąpi „usuwanie okupantów z ziem ukraińskich”, tak, jak to przewidywała uchwała I Kongresu OUN z 1929 roku. OUN Bandery planował proklamowanie „państwa ukraińskiego” po zajęciu terenów Ukrainy przez Niemcy. W maju 1941 roku, bezpośrednio przed niemieckim wtargnięciem w granice Związku Radzieckiego, OUN (b) , którym kierował Bandera, opracował nowy plan powstania – instrukcję „Walka i działalność OUN w czasie wojny”. Zgodnie z 16 punktem rozdziału „Wytyczne na pierwsze dni organizacji państwa”, zasady polityki OUN wobec mniejszości narodowych, przedstawiały się następująco:

„Mniejszości narodowe dzielą się na:
а) przyjazne nam, to znaczy członkowie wszystkich ujarzmionych narodów;
b) wrogie nam – Moskale, Polacy, Żydzi; Żydów izolować, usuwać z państwowych instytucji, aby uniknąć sabotażu, tym bardziej Moskali i Polaków. Gdyby zaszła taka konieczność, pozostawić w aparacie gospodarczym Żyda, postawić przy nim naszego milicjanta i likwidować za najmniejszą przewinę. Kierownikami poszczególnych urzędów mogą być tylko Ukraińcy, a nie obcokrajowcy – wrogowie. Asymilacja Żydów jest wykluczona.”

Już wczesnym rankiem, dnia 30 czerwca 1941 roku, do opuszczonego przez sowieckie wojska Lwowa, wkroczył ukraiński batalion rozpoznawczo-dywersyjny „Nachtigall”. Batalion ten utworzony w GG przez niemiecką Abwehrę, otrzymał imię Stepana Bandery, który miał wówczas zaledwie 32 lata. Na podstawie wcześniej przygotowanych przez Ukraińców list proskrypcyjnych, w ciągu tygodnia batalion ten uczestniczył w masowych egzekucjach około 7000 osób, głównie Polaków, Rosjan i Żydów. Wg świadectw historycznych, w nocy z 3 na 4 lipca 1941 r. kilkudziesięciu profesorów lwowskich uczelni (Głównie Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej) członków ich rodzin i osoby przebywające w ich mieszkaniach zostało aresztowanych przez gestapo i żołnierzy z ukraińskiego batalionu Nachtigal,. Aresztowanych przewożono do Zakładu Wychowawczego im. Abrahamowiczów. Ogółem w nocy z 3 na 4 lipca zatrzymanych zostało 28 uczonych. Z całej tej grupy uczonych ocalał jedynie prof. Franciszek Groer. Zbrodni towarzyszyły rabunki. Aresztowani i rozstrzelani profesorowie posiadali w swoich mieszkaniach dzieła sztuki i inne cenne przedmioty, zrabowane przez hitlerowców. Egzekucji 27 profesorów Politechniki oraz Uniwersytetu Lwowskiego oficjalnie dokonali Niemcy – ale niektóre zachowane relacje naocznych świadków  mówią o tym, że w egzekucjach uczestniczyli także Ukraińcy z batalionu „Nachtingal”, w mundurach niemieckich. 
Nacjonaliści zorganizowali w mieście okrutną rzeź żydowskiej i polskiej ludności. Dzisiaj historycy ukraińscy próbują zanegować ten fakt, obwiniając o organizację pogromu postępującą za wojskami niemiecką specgrupę „S”. Jednak badania niemieckich specjalistów wykazały, że pododdziały specgrupy „S” weszły do Lwowa dopiero w dniu 2 lipca. Jednym z pierwszych następstw działań tzw. „grup mobilnych” i wejścia do Lwowa batalionu Nachtigall był, podsycany przez ounowców, pogrom ludności żydowskiej w samym Lwowie, powtórzony w całej Galicji pod koniec lipca 1941 roku, pod hasłem „Dni Petlury”, a także rozstrzelanie przez Niemców, przy współdziałaniu nacjonalistów ukraińskich, polskich intelektualistów.

A w dzień rzezi, 30 czerwca, szef najbardziej wpływowej frakcji OUN, Stepan Bandera zwrócił się do swoich stronników z nie wymagającym żadnego komentarza hasłem:
„Narodzie ! Wiedz ! Moskwa, Polska, Węgrzy, Żydostwo to Twoi wrogowie. Niszcz ich ! Lachów, Żydów, komunistów zniszcz bez miłosierdzia !”
Kilka dni później z podobnym apelem wystąpił Andriej Mielnik. „Śmierć żydowskim sługusom – komuno-bolszewikom !”.
Jak widać, kierownictwa konkurujących ze sobą frakcji ukraińskich nacjonalistów były jednomyślne w jednym: wspierały prowadzoną przez nazistów likwidację Żydów i Polaków. Okrutne ich mordowanie przez nacjonalistów ukraińskich latem 1941 roku zdarzało się wszędzie; czasami Niemcy byli zmuszeni powstrzymywać swoich „sojuszników”. We wsi Turbow nacjonaliści wyrżnęli wszystkich mężczyzn Żydów (temu Niemcy nie sprzeciwiali się), i chcieli spalić żywcem pozostałe przy życiu kobiety i dzieci (na to Niemcy jednak nie dali zgody).

Uciekający z miast Żydzi byli likwidowani. Żołnierz batalionu „Nachtigal” zapisał w dzienniku: ” W czasie naszego przemarszu… w dwóch wioskach zastrzeliliśmy wszystkich opierających się Żydów… Zastrzeliliśmy wszystkich napotkanych tam Żydów.” ( Patryljak I. K. Legiony Ukraińskich Nacjonalistów, 1941 – 1942: Historia powstania i działalności. Kijów, 1999. s. 26.).

Obie frakcje OUN – zarówno Bandery jak i Melnyka – wzięły udział w agresji Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 roku. OUN Bandery oddał do dyspozycji Niemiec, dwa bataliony: Nachtigall i Roland. Pierwszy z nich, pod dowództwem Szuchewycza, wszedł do Lwowa 30 czerwca 1941 roku, co opisałem wcześniej. Drugi zaś, pod dowództwem Jewhena Pobihuszczego, w mundurach słowackich, szedł na wschód południową trasą. Bataliony te, w ukraińskiej nacjonalistycznej literaturze otrzymały nazwę „Drużyny Ukraińskich Nacjonalistów” (DUN). OUN Melnyka utworzył tzw. „Kureń Bukowiński”, który po dotarciu do Kijowa został tam przez Niemców przekształcony w oddział policyjny. Oddział ten  uczestniczył także w masowych egzekucjach ludności cywilnej w granicach aglomeracji Kijowa, w których zginęło ca 200 000 ludzi, głównie Żydów.
Niezależnie od tych formacji, obie frakcje OUN wysłały na wschód, w ślad za wojskami niemieckimi, grupy swoich ludzi, każda w liczbie około 5.000 ludzi, nazywając je „grupami mobilnymi”, których zadaniem było organizowanie administracji terenowej, milicji i grup propagandowych (redakcji gazet, wydawnictw książkowych itp.) na zajętych przez Niemców, etnicznie ukraińskich terytoriach. W toku wykonywania tych zadań, miała miejsce rywalizacja między działaczami OUN Bandery i OUN Melnyka, a nawet mordowanie przez banderowców działaczy melnykowskich.
Dnia 30 czerwca we Lwowie, grupa OUN Bandery, z Jarosławem Stećką na czele, przy współdziałaniu z batalionem Nachtigall, bez przyzwolenia Niemiec, ogłosiła „Proklamowanie powstania państwa ukraińskiego”, czym postawiła Niemcy przed faktem dokonanym.

Akt „proklamacji” został ogłoszony przez lwowską rozgłośnię radiową oraz opublikowany w kilku banderowskich gazetach, których wydawanie rozpoczęto w pierwszych dniach lipca 1941 roku. W „Proklamacji” znalazły się mn. takie sformułowania: „ Nowo powstałe Państwo Ukraińskie będzie ściśle współdziałać z Nacjonal-Socjalistycznymi Wielkimi Niemcami, które pod przewodem swego Wodza Adolfa Hitlera tworzą nowy ład w Europie i świecie … Niech żyje Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów! Niech żyje przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Narodu Ukraińskiego STEPAN BANDERA! … Chwała bohaterskiej Armii Niemieckiej i jej Führerowi Adolfowi Hitlerowi! „Proklamację” poparł arcybiskup greckokatolicki Andrij Szeptycki oraz prawosławny biskup łucki Polikarp.

Niemcy nie pogodziły się z samowolą banderowców i nakazały odwołać „proklamację”, lecz OUN Bandery nie podporządkował się temu nakazowi. Niemcy zastosowali areszt domowy wobec S.Bandery i J.Stećki, którzy w tym czasie zostali przewiezieni do Berlina. Następnie, latem 1941 roku, aresztowano wielu innych działaczy tej frakcji OUN. Pomimo tego, w dyspozycji Niemiec nadal pozostawały: do końca 1942 roku, banderowskie bataliony Nachtigall i Roland, pod koniec 1941 roku przekształcone, po przeszkoleniu, w 201 batalion policyjny Schutzmannshaften, który na pograniczu Ukrainy i Białorusi zwalczał partyzantkę sowiecką i dokonywał pacyfikacji wsi białoruskich; do marca-kwietnia 1943 roku, politycznie podporządkowana OUN Bandery (około 5.000 ludzi) ukraińska policja w służbie niemieckiej. W następstwie stanowiska Niemiec w sprawie „proklamacji państwa ukraińskiego” przez banderowców, ci ostatni aż do wiosny 1943 roku, zajmowali wobec Niemiec pozycję wyczekującą, melnykowcy natomiast przez cały okres wojny współpracowali z Niemcami.

W następstwie działań „grup mobilnych” obu frakcji OUN, i po doświadczeniach terroru ze strony rządów bolszewickich w okresie od września 1939 do lipca 1941 roku, w pierwszych miesiącach okupacji hitlerowskiej Wołynia i Galicji, nastąpiła euforia wśród ludności ukraińskiej, która nie znała faszystowskiej istoty nacjonalizmu ukraińskiego i która została omamiona wizją powstania niepodległego państwa ukraińskiego. Z inicjatywy OUN, w większości wsi ukraińskich przemawiali ukraińscy nacjonalistyczni propagandyści. W ich wystąpieniach zawarte były elementy nie tylko antybolszewickiej, ale też antypolskiej propagandy, znalazły się w nich też elementy zapowiadające nadejście czystek etnicznych. Popularne było hasło: „Ukraina będzie narodowościowo czysta, jak źródlana woda w szklance”, to znaczy nie będzie w niej miejsca dla nie-Ukraińców. Sztucznie wywołany przez OUN entuzjazm wśród ludności ukraińskiej zaczął wygasać: w Galicji, od sierpnia 1941 roku, po tym, jak Niemcy przyłączyły ją do GG, traktowanej jako obszar polski; na Wołyniu po wprowadzeniu jesienią 1941 roku niemieckiej administracji cywilnej, która zaczęła intensywną eksploatację okupowanego terenu przez nakładanie na ludność kontyngentów i nabór młodzieży na roboty przymusowe do Niemiec.

Na nieszczęście dla banderowców, Hitler nie przewidywał w swoich planach powstania państwa ukraińskiego. Bandera, oraz premier niedoszłego państwa, Jarosław Stećko, zostali najpierw zamknięci w areszcie domowym w Berlinie, a gdy odmówili odwołania “aktu 30 czerwca”, osadzono ich w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, w tzw. Zelenbau czyli oddziale dla ówczesnych VIP-ów. Więźniów na tym oddziale traktowano znacznie łagodniej niż na zwykłych oddziałach. To właśnie podczas pobytu Bandery w Sachsenhausen organizacja, której był formalnym szefem, dokonała ludobójstwa na ludności polskiej na Kresach Wschodnich. Sam Bandera, z powodu izolacji w Sachsenhausen, fizycznie nie brał w tym udziału. Przywódcy nazistowskich Niemiec też własnoręcznie nie mordowali ludzi. Formułowali ideologię, wytyczali plan jej urzeczywistnienia, zatwierdzali plany wykonawcze masowych zbrodni. Tak samo Bandera – osobiście nie mordował, ponosi jednak odpowiedzialność sprawczą i polityczną – to on nadał radykalny charakter organizacji OUN, która zbrodnię tę zaplanowała i przeprowadziła. Był zwolennikiem “narodowej rewolucji”, która – jak postanowiono na długo przed wybuchem wojny – miała oczyścić ziemie ukraińskie z “okupantów”, do których zaliczono zamieszkałą na Wołyniu i na Podolu ludność pochodzenia polskiego i żydowskiego.
Bandera stał się dla Polaków “symbolem zbrodni i okrucieństwa”. To z jego imieniem na ustach fanatyczne hordy nacjonalistów ukraińskich wyrzynały kresowe wsie. Jedna z ich pieśni mówiła:
„Lachiw rizaty UPA jde, Bandery duch UPA wede
„.
Uwięzienie przez Niemców pozwala obecnie przedstawiać Banderę, także w wypowiedziach polskich polityków i dziennikarzy, jako ofiarę nazizmu i męczennika walki o wyzwolenie narodowe. Często zestawia się go z “Grotem”- Roweckim, który w tym samym czasie również był więźniem obozu w Sachsenhausen. Różnica, o której się już nie wspomina, polega na tym, że niemalże w tym samym czasie, pod koniec 1944 roku, Niemcy Roweckiego rozstrzelali, a Banderę wypuścili na wolność. W 1944 roku doszło bowiem do ponownego zbliżenia OUN-B z Niemcami. Wypuszczony Bandera włączył się w organizację Ukraińskiej Armii Narodowej, tworzonej z niedobitków SS-Galizien.
Po zakończeniu II wojny światowej Stepan Bandera osiadł w Monachium, skąd wciąż kierował działalnością OUN. Zginął w zamachu przeprowadzonym w 1959 roku przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego. Jak widać, jego życiorys, to życiorys terrorysty i zbrodniarza wojennego.

W 1943 roku, podczas ukraińsko – polskiego konfliktu na Wołyniu, propagandyści OUN -UPA wzywali do zniszczenia nie tylko miejscowej polskiej ludności, ale i Żydów. „Duchowny powiedział: „Bracia i siostry, nadszedł czas, kiedy możemy zemścić się na Polakach, Żydach i komunistach” – wspominał jeden z naocznych świadków. Takie same hasła znajdujemy w doniesieniach, dostarczanych do ukraińskiego sztabu ruchu partyzanckiego przez sowieckich partyzantów: „Na zebraniach wiejskich wzywają do zniszczenia komunistów, Żydów i Polaków.”(Litopis UPA. Nowa seria. Kijów; Toronto, 2002. Т. 4. s. 62).
Należy także przypomnieć, że Ukraińska Powstańcza Armia w znacznym stopniu składała się z kadry dowódczej i żołnierzy zorganizowanej przez Niemców ukraińskiej policji pomocniczej. Wczesną wiosną 1943 r. całe pododdziały ukraińskiej policji uciekły do lasu, stając się trzonem UPA. Istotnym jest fakt, że trzon UPA składał się z ludzi, całkiem niedawno uczestniczących w antyżydowskich akcjach. I swojego stosunku do Żydów oni nie zmienili. Kiedy dowódca sowieckiego oddziału partyzanckiego Jan Nalepka próbował prowadzić rozmowy z przedstawicielami UPA, otrzymał następującą odpowiedź: „Jeżeli usuniecie najpierw wszystkich swoich Żydów, wtedy będziemy z wami prowadzić rozmowy.” (Litopis UPA. Nowa seria. Kijów; Toronto, 2002. Т. 4. s. 103).
Utworzone przez OUN Bandery zbrojne oddziały nie były w stanie prowadzić walk przeciwko siłom niemieckim i sowieckim. Ograniczały się jedynie do działań obronnych lub do napadów na małe oddziały. Natomiast były one zdolne do wykonania przewidzianego uchwałą z 1929 roku „usuwania” nieukraińskiego elementu z ziem, które uważali za ukraińskie. Elementem nieukraińskim na Wołyniu i w Galicji była przede wszystkim ludność polska. Do jej planowej, masowej, doktrynalnej eksterminacji OUN Bandery przystąpiła wczesną wiosną 1943 roku, przy czym początkowo robiła to pod maską oddziałów Tarasa Bulby-Borowca, przez co niezorientowana ludność polska sprawców mordów błędnie nazywała „bulbowcami”. Już w maju 1943 r. w rozmowie z biskupem prawosławnym Polikarpem komisarz Wołynia i Podola Heinrich Schöne ilość wymordowanej ludności polskiej określał na 15.000. Zmasowane mordy na ludności polskiej, w których główną rolę odgrywały bojówki „Służby Bezpeky” OUN Bandery, miały miejsce w lipcu i w sierpniu 1943 roku, w ich następstwie z rąk struktur banderowców na Wołyniu w roku 1943 padło co najmniej 60.000 ludności polskiej.

W omawianym okresie na Wołyniu (ani też w okresie międzywojennym czy w czasach historycznych) nie istniał „konflikt polsko-ukraiński”. Ani Niemcy, ani Sowieci nie byli zainteresowani prowadzeniem masowych mordów ludności polskiej: Niemcom, jak każdemu okupantowi, zależało na utrzymaniu na nim spokoju, aby móc planowo eksploatować okupowany teren, zaś partyzantka sowiecka, w obliczu działań struktur nacjonalizmu ukraińskiego, mogła liczyć na zaopatrywanie w żywność w zasadzie tylko u ludności polskiej. Partyzantka sowiecka, jako formacja pozostającego w antyhitlerowskiej koalicji ZSRR, mogła być (i była) traktowana jako taktyczny sojusznik Polaków w walce przeciwko Niemcom oraz w obronie przed mordowaniem jej przez banderowców.

Równolegle z rzezią Polaków na Wołyniu przebiegało niszczenie Żydów, jeszcze pozostających na kontrolowanych przez nacjonalistów terytoriach. Jak zanotowano w sztabie partyzanckim, „wg znajdujących się w naszym posiadaniu oficjalnych dokumentów SB UPA (Służby Bezpieki), nacjonaliści na bezpośredni odgórny rozkaz likwidują polską i żydowską ludność.” (Litopis UPA. Nowa seria. Kijów; Toronto, 2002. Т. 4. s. 125).

O prawdziwości tej informacji można sadzić, w szczególności, po losie tych nielicznych Żydów, którym udało się zbiec z położonych na Zachodniej Ukrainie gett. W lasach nie czekało ich ocalenie, lecz śmierć. Zbiegowie z getta w Tuczynie, kilka setek Żydów mogło przetrwać zimę, „ale warunki życia w przeciągu kilku miesięcy w lesie, gdzie w sąsiedztwie stacjonowały lub przechodziły bandy pseudo – partyzantów, grabieżców i formacje UPA, okazały się zgubne dla prawie wszystkich uciekinierów.”( Berensztein L. E., Jelizawiecki S. J. Żydzi – bohaterowie Ruchu Oporu w podziemnej i partyzanckiej walce przeciwko nazistowskim okupantom na Ukrainie, 1941 – 1945. Tel – Awiw, 1998. s. 44).

W rezultacie na terenie Zachodniej Ukrainy przeżyło bardzo mało Żydów – i przyczyną tego były działania ukraińskich nacjonalistów.
Żydzi – na hak !”
Bardzo szybko, latem 1941 roku, ukraińscy nacjonaliści zauważyli, że naziści nie uważają ich za sojuszników i nie maja zamiaru przekazywać im władzy nad „oswobodzoną Ukrainą”. I wtedy hasła OUN zmieniły się. Zgodnie z niemieckimi dokumentami, nowe hasło nacjonalistów brzmiało tak: „Niech żyje niezależna Ukraina bez Żydów, Polaków i Niemców. Polacy za San, Niemcy do Berlina, Żydzi na hak !”
Jak widać, przejście nacjonalistów do opozycji przeciwko okupantom niemieckim nie wpłynęło na ich skrajnie negatywny stosunek do Żydów. Metody rozwiązania kwestii żydowskiej na Ukrainie, wysuwane przez nacjonalistów, były nie mniej radykalne, niż metody nazistów. Możliwe, że metody OUN były dużo bardziej radykalne - przecież hasło „Żydzi na hak” było wysunięte wcześniej, niż odbyła się słynna konferencja w Wansee, która zadecydowała o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej.”

Oto lapidarny rejestr czynów, za które Stepan Bandera jest odpowiedzialny:
Zabitych ofiar terroru UPA: Wołyń: 60 tys. Tarnopolskie: 45 tys. Lwowskie: 40 tys. Stanisławowskie: 22 tys. Lubelskie : 15 tys. Polesie: 3 tys. (są to szacunki ofiar OUN i UPA wg środowisk kresowych; liczby poza Wołyniem zawierają również ofiary zbrodni dokonanych przez ukraińskie formacje w służbie niemieckiej).
Kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców zabitych przez OUN i UPA. Do tego trzeba dodać do 10 tys. Ukraińców, zabitych w polskich akcjach odwetowych i innych walkach, co było odpowiedzią na terror UPA. To są liczby ofiar ostrzegające nowe pokolenia przed nawrotem narodowego szowinizmu nie tylko na Ukrainie.

Zresztą Bandera współtworzył i szefował faszystowskiej, terrorystycznej organizacji, która w II RP zabiła więcej Ukraińców niż Polaków. Współdziałałby z III Rzeszą przez całą wojnę, gdyby tylko Niemcy zgodzili się, aby oddać mu we władanie Ukrainę.
Organizacja, której nadał charakter i której był formalnym wodzem, dokonała ludobójstwa na setkach tysięcy ludzi – Polakach, Żydach, Ukraińcach i innych narodowościach.

W listopadzie 2007 roku, podczas oficjalnej wizyty Prezydenta Ukrainy w Izraelu, Wiktor Juszczenko nieoczekiwanie obwieścił, że OUN i UPA w żaden sposób nie były związane antysemickimi działaniami i nie uczestniczyły w zbrodniach Holocaustu.”
Przyczyny tak kategorycznego stwierdzenia ukraińskiego prezydenta są zrozumiałe. Na Ukrainie obecnie dokonuje się proces konstruowania nowej świadomości narodowej, w ramach którego Bandera oraz członkowie OUN i UPA zostali ogłoszeni bohaterami narodowymi. Przecież bohaterowie narodowi nie mogą być zamieszani w zbrodnię Holocaustu. Jakoś dziwne jest milczenie Instytutu Yad Vashem z Izraela. Czyżby bieżąca polityka miała wpływ na ściganie winnych zbrodni Holocaustu ?
Wszystko na to wskazuje, ze żaden zbrodniarz z OUN i UPA, żaden z uczestników pogromów na Polakach i pomocników w zbrodni Holocaustu, już nie staną przed trybunałem, oskarżeni o dokonanie zbrodni ludobójstwa. Tak, jak to zrobili alianci z fuhrerami III Rzeszy. A dziesiątki tysięcy pomordowanych Polaków i Żydów i tak już się nie upomną o sprawiedliwość, bo zamilkli na wieki. Może więc wielki wódz UPA, Stepan Bandera, nowo-wyniesiony bohater Ukrainy, spać spokojnie.

W polskich władzach też ma sprzymierzeńców. Prominentnym politykom 3 RP przez gardło nie może przejść słowo ludobójstwo – ciągle kluczą i nie nazywają rzeczy po imieniu. 

Ciekaw jestem, jak będą wyglądać obchody 70 rocznicy zbrodni UPA na ludności polskiej na Wołyniu i na jakim szczeblu będą reprezentowane władze RP.

Dodaj komentarz

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: